Durszlak.pl


free counters





Kategorie: Wszystkie | Antipasti | Contorni | Dolci | Miejsca | Panetteria | Primi piatti | Secondi piatti | inne
RSS

Primi piatti

wtorek, 29 października 2013

   Północnych Włoch nie darzę szczególną atencją, są dla mnie zbyt… niemieckie. Ale jedno muszę przyznać – z północnych regionów Italii pochodzą wyśmienite sery. Gorgonzola, mascarpone, fontina, parmigiano reggiano, grana padano, taleggio, asiago, caprino di pura capra, czy toma to tylko kilka najpopularniejszych.  Te i inne serowe wspaniałości można nabyć w La Bottega w Poznaniu, w Fattorie del Duca w Krakowie, bywają też w dobrze zaopatrzonych delikatesach, a nawet w sieciowych supermarketach. Wystarczy dobrze poszukać.

   Taleggio to półmiękki , gładki ser, o mocnym, ostrym zapachu i owocowym posmaku, lekko słony.  Skórka ma kolor pomarańczowo-różowy, łatwo pokrywa się pleśnią, jest niejadalna. Produkowany  jest w regionie Lombardia od setek lat. Prawdopodobnie sposób wytwarzania tego sera pozostawili po sobie Celtowie, którzy w IV wieku p.n.e. zamieszkiwali Oròbię, czy też Uròbię, historyczną krainę na terenach dzisiejszej Lombardii.  Początkowo nazywany był stracchino, tak jak wszystkie miękkie sery w kształcie kwadratu. Pod koniec XIX wieku pojawiła się potrzeba wyróżnienia sera, który  dojrzewał w grotach doliny Taleggio. Nazwa wskazująca pochodzenie sera po raz pierwszy pojawiła się w 1872 roku w publikacji „Della fabbricazione dei formaggi”. Był to początek drogi, która zakończyła się w roku 1996 nadaniem  serom Taleggio oznaczenia DOP.

 

Risotto con taleggio e pere,

czyli risotto z serem taleggio i gruszkami

 

Składniki:

280 gramów ryżu do risotto (Arborio, Carnaroli, Vialone Nano)

900 ml podgrzanego bulionu warzywnego

mała cebula

łyżka masła

150 gramów Taleggio

2 łyżki startego parmezanu

kieliszek białego wytrawnego wina (użyłam Riesling)

2 gruszki

Przygotowanie:

  1. Gruszki obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę.
  2. Cebulę obrać i posiekać. Rozgrzać masło w rondlu, smażyć cebulę aż się zeszkli.
  3. Wrzucić ryż i pokrojone gruszki, smażyć przez chwilę mieszając. Dolać wino, gotować aż alkohol odparuje.  Wlać dwie chochle gorącego bulionu. Gdy ryż wchłonie cały płyn dodać kolejne dwie chochle i tak stopniowo – mieszać, dolewać, mieszać, dolewać, aż ryż będzie miękki i kleisty na zewnątrz i lekko twardawy w środku.
  4. Ser pokroić w kostkę, odrzucić skórkę. Dodać do gorącego risotto i wymieszać. Odstawić na dwie minuty i natychmiast podawać.

Buon appetito!

 

risotto z taleggio i gruszkami

 

 

 



 



czwartek, 12 września 2013

Przez ostatnie miesiące zaszły dość istotne zmiany w moim życiu, pojawiły się nowe projekty, w które musiałam się zaangażować, przez co zaniedbałam kompletnie mój blog. Nadszedł czas, aby to zmienić.

Pierwszą rocznicę istnienia bloga świętowałam w Bolsenie, małym miasteczku  nad jeziorem o tej samej nazwie, w regionie Lacjum, tuż przy granicy z Toskanią i Umbrią. Choć Bolsena to miejscowość turystyczna niewielu w niej obcokrajowców, wypoczywają  tam głównie Włosi, a życie toczy się w iście włoskim stylu. Każdego ranka zapełniają się bary, których w miasteczku liczącym cztery tysiące mieszkańców jest aż pięć (nie licząc tych, które znajdują się nad samym jeziorem, zamykanych wraz z końcem sezonu). Jedni wpadają na szybką un caffè al bar i pogaduszki z barmanem, inni siadają przy stoliku z cappuccino i cornetto (rogalik, najczęściej z kremem, czyli con crema lub z czekoladą - con cioccolata), przeglądają gazetę, witają się z sąsiadami, zagadują przechodniów.  Ale to tylko chwila, moment zatrzymania, potem każdy wraca do swoich spraw, by znów spotkać się wieczorem, tym razem w którejś  z licznych restauracji, które po godzinie 19 zaczynają serwować kolację. W jednej z nich, Osteria del borgo denro, jadłam przepyszne ravioli, których smak spróbuję dzisiaj odtworzyć.

Zanim przejdę do cudownych ravioli jeszcze kilka słów o miasteczku. W Bolsenie bowiem wydarzył się najsłynniejszy cud eucharystyczny w dziejach Kościoła Katolickiego. W 1263 roku, pewien czeski ksiądz zwątpił w boską tajemnicę. Udał się więc  na pielgrzymkę do Rzymu, gdyż miał nadzieję odzyskać utraconą wiarę. W drodze do wiecznego miasta zatrzymał się on w Bolsenie, by odprawić mszę w miejscu spoczynku świętej Krystyny, pochodzącej z Bolseny męczenniczki. W czasie eucharystii jedna z hostii zaczęła krwawić, plamiąc korporał i posadzkę kościoła. Gdy wiadomość o rzekomym cudzie dotarła do rezydującego wówczas w pobliskim Orvieto papieża Urbana IV wysłał on natychmiast do Bolseny biskupa Orvieto, aby dokładnie zbadał sprawę. Po wysłuchaniu relacji biskupa papież spotkał się z czeskim księdzem, w którego rękach hostia zaczęła krwawić i przekonał się o prawdziwości cudu. Hostię, zawiniętą w zakrwawiony korporał wniósł procesjonalnie do Orvieto, co uznaje się za początek odprawiania procesji ku czci Ciała i Krwi Pańskiej. W 1264 roku papież Urban IV wydał bullę „Transiturus de hoc mundo”, na mocy której zostało wprowadzone w całym Kościele katolickim święto Bożego Ciała.

 

Bolsena i Lago di Bolsena

lago di bolsena

 

Sjesta w Bolsenie

sjesta w Bolsena

 

Dziesięciometrowy pomnik na 750-lecie cudu

Giubileo Eucaristico

 

A teraz czas powrócić do spraw bardziej przyziemnych, powiedziałabym cielesnych.

 

Ravioli di patate e speck con radicchio,

czyli ravoli z ziemniakami i speckiem z czerwoną cykorią radichchio


Składniki:

500 g maki pszennej

5 dużych jajek

6 średnich ziemniaków

gałązka rozmarynu

ząbek czosnku

100 g specku (do kupienia w La Bottega)

100 g pamiggiano reggiano (również polecam La Bottega)

1 cebula

1 radicchio (czerwona cykoria)

2 łyżki masła

1 szklanka bulionu

2 listki laurowe

sól

pieprz

oliwa

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki ugotować w mundurkach. Jeszcze ciepłe obrać i przepuścić przez praskę lub dokładnie ugnieść.
  2. Mąkę wysypać na stolnicę, zrobić dołek, wbić jajka. Rozkłócić je lekko widelcem i zagnieść z mąką na gładkie ciasto. Zawinąć w folię i wstawić na pół godziny do lodówki.
  3. Speck pokroić drobno, czosnek posiekać. Na patelnię wlać kilka łyżek oliwy, wrzucić rozmaryn, czosnek i speck. Smażyć około 5 minut, uważając, aby czosnek się nie przypalił. Wyjąc rozmaryn i zostawić do ostygnięcia.
  4. Podsmażony speck wymieszać z ziemniakami, dodać starty ser, posolić i popieprzyć do smaku.
  5. Ciasto podzielić na 4 części, wałkować cienkie pasy, łyżeczką układać farsz w odległości 3 cm. Przykryć drugim pasem ciasta, zgnieść brzegi. Wycinać ravioli i układać na czystej ściereczce.
  6. Posiekać cebulę, radicchio pokroić drobno. Rozgrzać masło na patelni, wrzucić cebulę, smażyć chwilę. Następnie dodać cykorię, podlać bulionem i dodac listki laurowe. Dusić pod przykryciem aż radicchio zmięknie.
  7. Ravoli gotować w osolonej wodzie około 6 minut od momentu wypłynięcia.
  8. Podawać z sosem z radicchio.

Buon appetitio!

 

ravioli di patate



czwartek, 11 kwietnia 2013

   Od różnorodności kształtów włoskich makaronów można dostać zawrotu głowy. Długie, krótkie, grube, cienkie, wstążki, rurki, świderki, motylki... można by tak wymieniać w nieskończoność. Obok tych najbardziej popularnych istnieje mnóstwo lokalnych odmian, charakterystycznych dla danego regionu. Nieznane u nas capunti, orcchiette, fricelli, czy trofiette to formy najbardziej popularne w leżącej na południu Włoch Apulii.

   Same tylko wstążki występują w wielu odmianach, różniących się szerokością. Do najbardziej znanych należą: bavette, linguine, fettuccine, tagliatelle i lasagnette. Oczywiście to nie wszystko. Odmian wstążek i wstążeczek jest znacznie więcej, od najcieńszych capelli d'angelo, czyli anielskich włosów, poprzez mafaldine z karbowanymi brzegami, aż po szerokie papardelle. 

   Każdy z tych makaronów ma swoje klasyczne zastosowanie. Pochodzący z Ligurii linguine najczęściej podaje się z pesto alla genovese lub z owocami morza. Tagliatelle to z kolei makaron pochodzący z regionu Emilia-Romana i jego nieodzownym towarzyszem jest ragu alla bolognese. Co ciekawe, ku oburzeniu niektórych Włochów, cały świat pokochał sos boloński z makaronem spaghetti. Niedawno natknęłam się na stronę na facebooku, która zrzesza tych oburzonych. Grupa nazywa się "Gli spaghetti alla bolognese NON ESISTONO!", czyli "Spaghetti po bolońsku nie istnieje!" i ma już ponad tysiąc fanów. 

   U mnie dzisiaj linguine w wersji nieklasycznej, z cukinią. Mam nadzieję, że nikt nie założy strony na facebooku "Linguine z cukinią nie istnieje" ;)

 

Linguine con zucchini


Składniki:

400 g linguine

3 małe cukinie

oliwa

2 ząbki czosnku

sól

świeżo zmielony pieprz

do posypania parmigiano reggiano lub grana padano

Przygotowanie:

1. W dużym garnku zagotować osoloną wodę na makaron. Dodać łyżę oliwy.

2. Cukinię pokroić w półplasterki, czosnek posiekać.

3. Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, wrzucić czosnek i cukinię, smażyć chwilę, uważać, żeby czosnek się nie przypalił. Doprawić solą i pieprzem.

4. Makaron ugotować al dente, odlać i wrzucić na patelnię z cukinia. Wymieszać i posypać tartym serem.


Buon appetito!

 

pasta con zucchine





wtorek, 08 stycznia 2013

    Jest takie miejsce w Poznaniu, gdzie czuć prawdziwie włoski klimat. To delikatesy "La Bottega" znajdujące się na świętym Wojciechu. Sklep oferuje oryginalne włoskie przysmaki, przepyszne sery, wędliny, miody, oliwy, czy wino. Wśród serów można znaleźć doskonałe Parmigiano Reggiano, Grana Padano, Pecorino Romano, ale także mniej znane u nas gatunki, jak Valchiavenna, Robiola Stagionata, Piave Mezzano, oraz wiele innych. Ostrożnym i niezdecydowanym właścicielka chętnie proponuje spróbowanie serów przed zakupem. 

    W "La Bottega" można się także zaopatrzyć w klasyczne włoskie salumi: Speck, Prosciutto Cotto, Prosciutto Crudo, Porchetta, a także różne rodzaje salame, w tym słynną toskańską Finocchiona. Nie może także zabraknąć prawdziwej włoskiej Mortadeli. Niewątpliwym plusem jest sposób krojenia i pakowania, cieniutkie jak bibułka plasterki układane są jeden obok drugiego na kawałku pergaminu.

    To nie wszystkie przysmaki, które oferuje "La Bottega", ale pewnie nie raz jeszcze napiszę o tym cudownym miejscu. Aktualnie trwa u nich przerwa urlopowa, otwierają ponownie 10 stycznia. Na razie pocieszam się resztką ryżu Carnarolli, który kupiłam podczas mojej ostatniej wizyty i ostatnim kawałkiem Grana Padano. Na szczęście 10 stycznia już za dwa dni.

    A już wkrótce prawdziwy hit z "La Bottega". Cud nad cudy... :)


 

Risotto alla zucca,

czyli risotto z dynią


Składniki:

400 g ryżu do risotto

300 g oczyszczonej dyni

1 cebula

1 litr bulionu

1/2 szklanki białego wina

50 g masła

100 g Parmigiano Reggiano lub Grana Padano

oliwa

Przygotowanie:

1. Cebulę drobno posiekać, dynie pokroić w kostkę.

2. W garnku o grubym dnie rozgrzać kilka łyżek oliwy, zeszklić cebulę. Dodać dynię, smażyć chwilę aż dynia zmięknie. Wsypać ryż i smażyć jeszcze przez chwilę.

3. Wlać wino, odparować.

4. Wlać tyle bulionu, aby przykrył ryż, gotować powoli, dolewając bulion, w miarę wchłaniania płynu przez ryż.

5. Zestawić z ognia, gdy ryż jest jeszcze odrobinę twardy. Dodać masło i ser. Pozostawić na dwie minuty, aby ryż wchłonął tłuszcz i podawać.

Buon appetito!

 

risotto di zucca

 

Tagi: dynia ryż
21:29, alicjajulia , Primi piatti
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 grudnia 2012

    W tym roku, jak zwykle, święty Mikołaj odgadł moje marzenia (ciekawe, jak on to robi) i pod choinką znalazłam najprawdziwszą włoską maszynkę do makaronu. Pastaia Italiana firmy Imperia wałkuje ciasto, a przy pomocy dodatkowych przystawek kroi makaron. W moim zestawie są krajacze do spaghetti, tagliatelle, fettuccine i lasagnette. Taki zestaw można dowolnie rozbudowywać, dostępne są przystawki, za pomocą których przygotować można krótkie formy makaronu - cavatelli, rigatelli i gnocchetti sardi, a także przystawka do ravioli. Do mojej maszynki dołączony był jeszcze mały gadżet - forma do pierożków w kształcie gwiazdek.

    Dziękuję ci święty Mikołaju :)

    W pierwszą produkcję makaronu przy pomocy maszynki Imperia zaangażowała się cała rodzina. A makaron smakował wybornie.

 

 

   Lasagnette al ragù


Składniki:

Na makaron:

400 g mąki pszennej

4 jajka

Na sos:

100 g surowego boczku

1 cebula

1 marchewka

1 łodyga selera naciowego

3 łyżki oliwy z oliwek

400 g mięsa mielonego wołowo - wieprzowego

1 szklanka białego wina

500 ml dobrego przecieru pomidorowego

sól

Przygotowanie:

1. Drobno posiekać boczek, marchew, seler i cebulę. Smażyć na oliwie około 5 minut.

2. Dodać mięso i smażyć aż zacznie się rumienić. Następnie wlać wino, poczekać aż alkohol odparuje. Posolić, dodać przecier pomidorowy i dusić na małym ogniu 1,5 do 2 godzin.

3. Mąkę wysypać na stolnicę, uformować kopczyk, w środek którego wlać lekko rozbełtane jajka. Mieszać jaja z mąką, zagarniając mąkę do środka. Zagnieść ciasto. Ugniatać około 10 minut, a następnie przykryć folią i odstawić na 30 minut.

4. Ciasto podzielić na cztery części, wałkować ręcznie lub za pomocą maszynki na cienkie płaty. Używając maszynki należy wałkować kilkakrotnie, za każdym razem zmniejszając rozstaw wałków, aż do uzyskania pożądanej grubości. Płaty ciasta pozostawić do lekkiego przeschnięcia. Kroić wstążki szerokości 12 mm, oprószyć mąką.

5. W dużym garnku zagotować wodę z solą i odrobiną oliwy. Gotować makaron około 5 minut. Po odcedzeniu natychmiast wymieszać z gorącym sosem mięsnym i podawać.

Buon appetito!

 

tagliatelle al ragu

 

produkcja makaronu

 

lasagnette

 



środa, 28 listopada 2012

    Francuska zupa cebulowa pochodzi z Włoch. Nie ma w tym ani krzty włoskiej megalomanii. „Matką” słynnego francuskiego dania jest toskańska carabaccia. Jej nazwa pochodzi od „karabos”, czyli małych łodzi, których używali greccy budowniczy florenckich kościołów w XIII wieku, a które kształtem przypominały miskę do zupy.

    Pierwsze wzmianki o toskańskiej zupie cebulowej można znaleźć w słynnej „ Banchetti composizioni di vivande e apparecchio general” – szesnastowiecznej książce kucharskiej, napisanej przez Cristoforo da Messisbugo. Był on nadwornym kucharzem książąt Ferrary – Alfonsa I i Herkulesa II. W swojej książce zawarł on nie tylko przepisy, ale także sposoby podawania potraw, dekorowanie, wystrój stołów, opisał też akcesoria i sprzęt do gotowania.

    Carabaccia, inaczej carabazda, to gęsta zupa z cebuli, z dodatkiem migdałów i cynamonu. Do Francji przepis na zupę cebulową trafił za sprawą Katarzyny Medycejskiej, która w 1533 roku, w wieku zaledwie 14 lat wyszła za mąż za równie młodego Henryka de Valois, przyszłego króla Francji, znanego jako Henryk II. Katarzynie nie przypadła do gustu kuchnia francuska i nalegała na sprowadzenie toskańskich kucharzy i receptur. Dzięki temu zupa cebulowa trafiła na francuskie stoły i tak zasmakowała Francuzom, że sobie przypisali jej autorstwo.

    Dziś trudno trafić na tradycyjną recepturę, większość współczesnych wersji bardziej przypomina francuską soupe à l'oignon. Swój przepis stworzyłam opierając się jedynie na opisach tej renesansowej potrawy, podobno ulubionej zupy Leonarda da Vinci.

 

Carabaccia,

czyli toskańska zupa cebulowa

 

 

Składniki:

800 g cebuli (ja użyłam czerwonej i białej)

2 łodygi selera naciowego

1 marchewka

oliwa

1 łyżeczka jasnego brązowego cukru

szklanka wytrawnego wina (użyłam czerwonego)

litr bulionu warzywnego

pół łyżeczki mielonego cynamonu

3 goździki

100 g mielonych migdałów

chleb

świeżo starty pecorino

Przygotowanie:

  1. Posiekać cebulę, seler i marchewkę pokroić w drobną kostkę. W dużym garnku o grubym dnie rozgrzać kilka łyżek oliwy, Wrzucić cebule i warzywa, dusić na wolnym ogniu przez około 30 minut, uważając aby warzywa się nie przypaliły.
  2. Zwiększyć ogień, wsypać łyżeczkę cukru, gdy zacznie karmelizować wlać wino. Odparować.
  3. Dodać bulion, cynamon, goździki i migdały. Gotować jeszcze około 20 minut.
  4. Zmiksować całość lub część zupy (ja zmiksowałam całość).
  5. Na talerzach ułożyć kromki chleba, zalać zupą i posypać serem.

Buon appetito!

 

carabaccia



 



Tagi: cebula zupa
13:19, alicjajulia , Primi piatti
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 listopada 2012

    Przez ostatnie kilka dni zapewniałam wyżywienie ekipie filmowej, dlatego dzisiaj mam dzień leniwca. Robię raviolone, czyli grande ravioli.

    Po raz pierwszy pierogi te widziałam na blogu Ani. Pomyślałam wtedy, że to przepis w sam raz dla leniwców, którzy kochają wszelkie ravioli, tortelli i inne pierożki, a nie mają cierpliwości do lepienia. Robiłam je kilkakrotnie, ale nie bardzo smakowało mi ciasto śmietanowe. Później na jednym z włoskich blogów trafiłam na podobny przepis, ale tam była wersja z klasycznym ciastem makaronowym i ona zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Mój przepis bardziej przypomina włoską wersję, ale tak jak Ania podaję raviolone z oliwą truflową. Polecam.

 

Raviolone al tuorlo fondente con ricotta e spinaci,

czyli pierogi z żółtkiem, riccotą i szpinakiem

 

Składniki:

200 g mąki

2 jajka

300 g szpinaku

1/2 cebuli

ząbek czosnku

250 g ricotty

80 g tartego parmezanu

5 żółtek

gałka muszkatołowa

pieprz

sól

oliwa

masło

listki szałwii

oliwa truflowa

Przygotowanie:

  1. Z mąki, szczypty soli i jajek zagnieść ciasto, zawinąć w folię i odstawić do lodówki na minimum 40 minut.
  2. Szpinak obgotować, dobrze odcisnąć i posiekać. Cebulę posiekać, czosnek zmiażdżyć.
  3. Na patelni rozgrzać łyżkę masła. Zeszklić cebulę, dodać czosnek i szpinak. Dusić przez chwilę, aż odparuje cała woda. Lekko wystudzić.
  4. W dużej misce wymieszać szpinak, ricottę, parmezan. Dodać szczyptę gałki muszkatołowej, doprawić solą i pieprzem.
  5. Ciasto wałkować cienko, wykrawać duże koła, po dwa na każdy pieróg. Na środku koła kłaść łyżkę farszu, w którym uformować dołek. W dołku umieścić żółtko, nakryć drugim plackiem, zalepić brzegi.
  6. Zagotować wodę z solą i oliwą. Wrzucać raviolone nie przerywając wrzenia. Gotować pięć minut. Wyjąć łyżką cedzakową na ogrzany talerz.
  7. Masło rozgrzać, podsmażyć chwilę listki szałwii, polać raviolone.
  8. Tuż przed podaniem skropić oliwą truflową. Można także posypać tartym parmezanem.

Buon appetito!



ravilone

 

 

 

raviolone al tuorlo

 

 



piątek, 16 listopada 2012

    Co roku, ku mojemu zdziwieniu, tuż po Wszystkich Świętych znikają z supermarketów znicze, a w ich miejsce pojawiają się… bombki. Choć nie bywam w tych „przybytkach rozpusty” zbyt często to, chcąc nie chcąc, myśli zaczynają krążyć wokół tematu Świąt Bożego Narodzenia. Tak jak pod wieloma innymi względami tak i w sposobie świętowania Bożego Narodzenia Włochy są mocno zróżnicowane. Tylko w niektórych częściach Włoch uroczyście obchodzi się Wigilię, przygotowuje odświętna kolację i przed północą obdarowuje bliskich podarunkami. Inni odkładają celebrowanie na dzień Bożego Narodzenia, odświętnym posiłkiem wtedy jest obiad. 

    Kolacja wigilijna we Włoszech zazwyczaj jest postna, tak jak u nas tego dnia na stołach królują ryby. Jako przekąska często pojawiają się owoce morza. Pierwszym daniem zazwyczaj jest makaron, rzadziej risotto lub zupa. Jako danie główne jada się rybę, może to być dorada, turbot, labraks, czy żabnica. Na wigilijnym stole nie może zabraknąć też tradycyjnych deserów. Najbardziej popularne to słynna na całym świecie Pannetone, czyli drożdżowa baba z rodzynkami i kandyzowanymi owocami.  Inne tradycyjne smakołyki to maślana babka drożdżowa w kształcie gwiazdy, zwana Pandoro oraz słodki nugat Torrone.

    W północnych regionach Włoch jedno z tradycyjnych pierwszych dań, jadanych podczas kolacji wigilijnej to torelli di zucca, czyli pierożki z dynią. Charakterystycznym dodatkiem do farszu jest włoska mostarda di frutta. Jest to popularna we Włoszech przyprawa składająca się z kandyzowanych owoców z dodatkiem olejku gorczycowego. W przypadku braku mostardy proponuję ja pominąć, gdyż nic nie zastąpi jej charakterystycznego, ostro-słodkiego smaku.

 

Tortelli do zucca,

czyli pierożki z dynią

Składniki:

400 g mąki

4 jajka

600 g dyni

100 g ciasteczek amaretti

100 g Grana Padano

½ łyżeczki startej gałki muszkatołowej

sól

pieprz

100 g mostarda fi frutta (opcjonalnie)

masło

listki szałwii

Przygotowanie:

  1. Dynię oczyścić z nasion, obrać, pokroić, zawinąć w folię aluminiową i piec przez godzinę w nagrzanym do 180 stopni piekarniku. Po wystudzeniu zmiksować.
  2. Posiekać mostardę, ciasteczka pokruszyć, ser zetrzeć na tarce. Dodać do zmiksowanej dyni, doprawić solą i gałką muszkatołową. Odstawić na godzinę.
  3. Przygotować ciasto na pierogi: do mąki dodać rozbełtane jajka, zagnieść ciasto i odstawić na pół godziny.
  4. Wałkować ciasto, wyciąć długie pasy. Na połowę paska nakładać farsz w odległości około 5 cm od siebie, nakryć druga połową, skleić i wycinać kwadraty.
  5. Zagotować wodę z solą, wrzucać pierożki, gotować do wypłynięcia.
  6. Podawać z listkami szałwii, podsmażonymi na maśle i świeżo startym parmezanem

Buon appetito!

tortelli di zucca



wtorek, 30 października 2012

    Idealne risotto jest kremowe, aromatyczne i samo w sobie jest ucztą dla podniebienia. Warunkiem uzyskania takiego efektu jest użycie składników najwyższej jakości i odpowiednie ich potraktowanie. Istnieją dwie główne odmiany ryżu do risotto - Carnaroli i Arborio. Najtańszy i najłatwiej dostępny jest ryż Arborio. Przy jego przygotowaniu trzeba być bardzo czujnym, gdyż łatwo go rozgotować, dlatego nie bardzo nadaje się on dla kogoś, kto gotuje risotto po raz pierwszy. Najbardziej niezawodna jest odmiana Carnaroli. Podczas gotowania uwalnia ona dużą ilość skrobi, co nadaje potrawie idealną kremowość, a jednocześnie ziarna pozostają al dente. Odmiana ta nazywana jest re dei risi, czyli królem ryżu. Do przygotowania przyzwoitego risotto można użyć też odmian Vialone Nano, Baldi lub Roma. Absolutnie nie nadaje się do tego żaden ryż brązowy, Basmati, czy paraboiled. Gdy już mamy odpowiedni ryż, wystarczy już tylko dobrej jakości rosół, białe wino, trochę masła, cebulka i odrobina cierpliwości.

 

Risotto con verdure al limone,

czyli risotto z warzywami i cytryną

 

Składniki:

320 g ryżu do risotto

80 g masła

1 cebula

¾ szklanki białego wina (lekko podgrzane)

1 litr gorącego bulionu

4 łyżki startego parmezanu

2 marchewki

3 łodygi selera naciowego

2 cukinie

oliwa

sól

sok z połowy cytryny

łyżka posiekanej mięty

Przygotowanie:

  1. Cebulę obrać i posiekać drobno. W szerokim rondlu rozgrzać połowę masła. Zeszklić cebulę, uważając aby jej nie zrumienić.
  2. Wsypać ryż i smażyć przez chwilę, a ryż wchłonie cały tłuszcz.
  3. Zwiększyć ogień, wlać wino i poczekać aż odparuje. Wino powinno być ciepłe, aby nie przerywać gotowania. Zmniejszyć płomień.
  4. Dolać dwie chochle bulionu, powtarzać tę czynność za każdym razem, gdy ryż wchłonie cały płyn.
  5. Seler, marchewki i cukinię pokroić. Zrumienić na odrobinie oliwy, posolić do smaku, dodać sok z cytryny i miętę.
  6. Gdy ryż będzie al dente zdjąć z ognia, dodać resztę masła i ser. Wymieszać i od razu podawać wraz z warzywami.

Buon appetito!

 

risotto



wtorek, 23 października 2012

     Gnocchi w Polsce nazywane są włoskimi kopytkami, choć kopytka przypomina tylko jedna  wersja tych klusek,  gnocchi di patate.  Rzeczywiście od kopytek różnią się one tylko kształtem.  Ale gnocchi to nie tylko kluski  z ziemniaków. Włoska Wikipedia podaje, że gnocchi to „małe kawałki ciasta, zwykle okrągłe, które są gotowane w wodzie lub bulionie, a następnie podawane z różnymi sosami”. Mogą one być z ziemniaków, ale także znana jest wersja z semoliny, czyli mąki z pszenicy twardej durum lub z mąki kukurydzianej. Potrawa ta nazywa się gnocchi alla romana i w niczym nie przypomina swojskich kopytek. Mąkę gotuje się z wodą i mlekiem, dodaje żółtka i po wystudzeniu wycina z powstałej masy kółka. Krążki zapieka się  masłem i serem i podaje z odrobiną sosu pomidorowego lub same.

    Poza wersją rzymską istnieje też wiele innych, lokalnych odmian tych popularnych klusek. Przyrządza je się z dynią, szpinakiem, szafranem, a także z dodatkiem mąki kasztanowej. Gnocchi jada się jako pierwsze danie, czyli primo piatto. Najprostszym dodatkiem do nich jest masło, listki szałwii i odrobina świeżo startego sera.

    Podobno w Rzymie gnocchi tradycyjnie serwuje się w czwartki, piątek jest dniem ryb, a sobota flaków.



Gnocchi di zucca,

czyli kluski z dyni

 

Składniki:

380 g ziemniaków

380 g dyni

200 g mąki pszennej

1 jajko

1 szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej

sól

masło

listki szałwii

świeżo starty ser do posypania (Parmigiano Reggiano, Grana Padano lub Pecorino)

Przygotowanie:

  1. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Dynię obrać, oczyścić z pestek, ułożyć na blasze i piec przez około pół godziny. Ostudzić i zmiksować.
  2. Ziemniaki ugotować, obrać i jeszcze ciepłe przetrzeć. Wystudzić.
  3. Wymieszać puree ziemniaczane z dynią, dodać jajko, mąkę, gałkę i szybko zagnieść ciasto.
  4. Obficie podsypując mąką utworzyć wałki, odcinać po kawałku ciasta, formować owalne kluski. Za pomocą widelca lub specjalnej tarki, zwanej rigagnocchi wyciskać rowki.
  5. Gotować w osolonej wodzi do momentu wypłynięcia.
  6. Na patelni rozpuścić masło, wrzucić listki szałwii, dodać gnocchi, wymieszać.

 

Buon appetito!

 

gnocchi

 
1 , 2