Durszlak.pl


free counters





środa, 10 października 2012

    Mówi się, że sukces ma wielu ojców. Zgodnie z tym powiedzeniem likier "Limoncello" ma wielu wynalazców. Do jego stworzenia przyznają się mieszkańcy  Sorrento, Amalfi, a także pobliskiej wyspy Capri.  Na tej niewielkiej włoskiej wyspie Maria Antonia Farace prowadziła na początku XX wieku pensjonat, który słynął z przepięknego ogrodu cytrusowego. Maria Antonina ze swoich dorodnych owoców, przygotowywała likier, którym częstowała gości pensjonatu. W 1920 roku jedna z córek Farace wyszła za mąż za członka znanego wówczas klanu restauratorów – Canale. Prowadził on słynną restaurację „La Bersagliera” w Il Borgo Marinari di Napoli, do której przeniósł zwyczaj częstowania gości likierem Donny Farace. Po II wojnie światowej wnuk Marii Antoniny – Salvatore wskrzesił ten zwyczaj i wznowił produkcję likieru babki. Tradycję kontynuował jego syn  Massimo, który w roku 1988 zarejestrował nazwę „Limoncello”.

    Sorrento i Amfala mają swoje legendy dotyczące powstania słynnego likieru.  W Amfali legendy sięgają czasów średniowiecza, kiedy to zaczęto uprawiać pierwsze  cytryny w Europie. Inne źródła mówią o rybakach, którzy rozgrzewali się likierem z cytryn przed wypłynięciem w morze jeszcze za czasów inwazji Saracenów.  Wszyscy zgodnie twierdzą, że każda butelka tego trunku powstaje według „tradycyjnych receptur”.

    Dziś likier "Limoncello" dostępny jest w całej Europie i podbija rynki azjatyckie. Aby chronić przed podróbkami  trunek otrzymał poziom uznania IGP, czyli Indicazione Geografica Protetta (Chronione Oznaczenie Geograficzne). Oznacza to, że nazwę „Limoncello” mogą nosić tylko likiery wyprodukowane z cytryn rosnących w rejonie Sorrento, Amfali i Capri. Pozostałe mogą nosić nazwę „Limoncino”.

    Ten słodko orzeźwiający likier podawany jest po posiłkach, jako digestivo, a także używany do deserów. Ja często aromatyzuję nim sałatkę owocową. Tarta, którą dziś upiekłam jest cudownie orzeźwiająca, lekko kwaskowa i delikatnie słodka. Po prostu pyszna. Likier nie jest koniecznym składnikiem, ale nadaje tarcie wspaniały aromat i dodaje lekkiej wytrawności.
 

Crostata al limone con "Limoncello"


Składniki:

300 g mąki pszennej

112 g cukru pudru

150 g masła

3 żółtka

skórka otarta z jednej cytryny

3 jajka

120 g cukru

250 g ricotty

Sok z 2 cytryn

3 łyżki likieru „Limoncello” lub „Limoncino”

cukier puder do posypania

Przygotowanie:

  1. Przygotować kruche ciasto: posiekać mąkę, cukier i masło, dodać żółtka i skórkę cytrynową i szybko zagnieść ciasto. Zawinąć w folię i wstawić do lodówki na godzinę.
  2. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto rozwałkować między dwoma arkuszami pergaminu, przełożyć na natłuszczoną formę do tarty, skrawki zagnieść i wstawić ponownie do lodówki .  Ciasto ponakłuwać gęsto widelcem, przykryć kawałkiem papieru do pieczenia i obciążyć. Piec około 15 minut.
  3. Jajka ubić z cukrem, dodać sok z cytryny, likier i riccotę, ubijać jeszcze przez chwilę. Wylać na podpieczony spód i wstawić do piekarnika.
  4. Po około 15 minutach, rozwałkować pozostałą część ciasta, pociąć w cienkie paski. Wyjąć ciasto, ułożyć  kratkę i wstawić ponownie do piekarnika.  Piec około 40 minut.
  5. Gotowe ciasto posypać cukrem pudrem, kroić po całkowitym wystudzeniu.

Buon appetito!

 

crostata di limone

 

drzewka cytrynowe

 

 



wtorek, 09 października 2012

    Miód kasztanowy jest jednym z najczęściej używanych miodów w kuchni włoskiej.  Pochodzi z nektaru i spadzi kasztana jadalnego, który tworzy rozległe lasy na zboczach Alp i Apeninów. Miód ten ma barwę ciemnego bursztynu z odcieniem czerwono-zielonym. Jeżeli ulegnie krystalizacji przybiera barwę ciemnego brązu, jednak do krystalizacji dochodzi bardzo rzadko. Ze względu na wysoką zawartość fruktozy miód kasztanowy długo zachowuje płynną postać. Smak i zapach tego miodu jest niezwykle intensywny. Często określany jako słodko-gorzki, ostry, gryzący, drzewny. We Włoszech podawany jest zazwyczaj z dojrzałymi serami (pecorino, parmigiano reggiano) lub ze świeżą ricottą.

    W przepisie, który podaję można wykorzystać dowolny miód o intensywnym smaku, jednak gdyby komuś udało się zdobyć miód kasztanowy to zachęcam do spróbowania. Jest naprawdę przepyszny. 

 

Muffin con fiocchi d'avena  e miele di castagno,

czyli muffinki  z płatkami owsianymi i miodem kasztanowym


Składniki:

250 g mąki pszennej

100 g płatków owsianych

100 g brązowego cukru

garść rodzynek

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

4 łyżki miodu kasztanowego

2 jajka

¾ szklanki oleju z pestek winogron

¾ szklanki mleka

Przygotowanie:

  1. Nagrzać piekarnik do 180 stopni.
  2. W misce wymieszać suche składniki: mąkę, płatki, cukier, proszek do pieczenia i rodzynki.
  3. W drugiej miseczce rozbełtać jajka z olejem, mlekiem i trzema łyżkami miodu.
  4. Szybko połączyć mokre składniki z suchymi. Nie mieszać zbyt długo. Ciasto powinno mieć grudkowatą konsystencję.
  5. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Nakładać do ¾ wysokości. Piec około 20 minut.
  6. Gdy będą jeszcze ciepłe posmarować każdą babeczkę resztą miodu.

Buon appetito!

 

muffinki



czwartek, 04 października 2012

    Rozpoczął się październik, a zatem zbliża się czas kwitnienia krokusów. W Polsce kwiatek ten kojarzony jest z wiosną, gdyż nasz rodzimy gatunek, krokus spiski, kwitnie bardzo wczesną wiosną. Jednak właśnie teraz, od października do listopada kwitnie krokus uprawny, czyli Crocus sativus.

    Znamiona słupków tego niepozornego, fioletowego kwiatka to szafran – najdroższa przyprawa na świecie. Mimo jego wysokiej ceny, jest powszechnie używany w kuchni, gdyż już kilka nitek szafranu wystarczy, by nadać potrawie niepowtarzalny smak, doskonały aromat i piękny żółty kolor. Przyprawa ta idealnie harmonizuje z ryżem, można ją znaleźć zarówno w bliskowschodnim pilawie, hiszpańskiej paelli, jak i popularnym w północnych Włoszech risotto allo zafferano.

    Poza Włochami szafranowe risotto często mylnie nazywane jest risotto alla milanese, jednak ta druga potrawa charakteryzuje się dodatkiem szpiku wołowego i brakiem wina. Risotto allo zafferano często podaje się z grzybami, zwłaszcza borowikami, kiełbaskami, krewetkami i innymi owocami morza. 

 

Risotto allo zafferano e gamberi alla griglia,

czyli szafranowe risotto z grillowanymi krewetkami


Składniki:

350 g ryżu Arborio

1 l bulionu

1 szklanka białego wytrawnego wina

120 g masła

1 duża cebula

150 g parmezanu

płaska łyżeczka szafranu

350 g oczyszczonych dużych krewetek

1 papryczka chili

2 łyżki natki pietruszki

1 cytryna

pół szklanki oliwy

sól

Przygotowanie:

  1. Przygotować marynatę do krewetek: pokroić drobno papryczkę, natkę pietruszki i skórkę z połowy cytryny. Wymieszać z sokiem z cytryny, oliwą i płaską łyżeczką soli. Wrzucić krewetki, wymieszać z marynatą i odstawić.
  2. Cebule obrać i posiekać. W dużym garnku o grubym dnie stopić połowę masła, smażyć cebulę, aż będzie szklista.
  3. Wrzucić ryż i smażyć powoli, aż ryż wchłonie masło.
  4. Zwiększyć płomień i wlać wino. Odparować.
  5. Dolać dwie chochle gorącego bulionu. Powtarzać tę czynność za każdym razem, gdy ryż wchłonie cały płyn. Bulion powinien być cały czas gorący, aby nie przerywać gotowania.
  6. W połowie gotowania dodać namoczony w gorącej wodzie szafran. Dokładnie wymieszać.
  7. Krewetki grillować na patelni po 5 minut z każdej strony.
  8. Gdy ryż wchłonie cały płyn zestawić z ognia, dodać resztę masła i świeżo starty ser. Podawać natychmiast z grillowanymi krewetkami.

Buon appetito!

 



 

 

środa, 03 października 2012

    Ribollita to jedno z najbardziej znanych dań kuchni toskańskiej. Jest to rodzaj gęstej zupy z chleba i warzyw.  Jak większość tradycyjnych toskańskich dań, wywodzi się z kuchni chłopskiej.

    Słowo „ribollita” oznacza „ponownie gotowana” i odnosi się do faktu, że danie to zazwyczaj przygotowywano w piątek, wykorzystując resztki czerstwego chleba i dostępne warzywa, a w kolejnych dniach odgrzewano, podlewając świeżą oliwą. Nie istnieje jeden przepis na tę smaczną zupę, gdyż do jej przygotowania używano  warzyw, które aktualnie rosły w ogrodzie. Podstawowe składniki to chleb, oliwa, fasola cannellini lub borlotti i dwa rodzaje kapusty – włoska i czarna.

    Kapusta czarna zwana jest przez Włochów "principe d'inverno", czyli zimowy książę, gdyż podobno najlepsza jest po pierwszych przymrozkach. Niestety, to ciekawe warzywo uprawiane jest niemal wyłącznie w Toskanii. W naszych warunkach kapustę czarną można zastąpić jej bliskim kuzynem -  jarmużem, a  zamiast włoskich odmian fasoli, które dostępne są u nas tylko w puszkach, proponuję użyć jakąkolwiek drobną fasolę białą .   

 

Ribollita


Składniki:

400 g fasoli (moczonej min. 12 godzin)

1 duża cebula

2 pomidory

2 marchewki

3 łodygi selera naciowego

4 średnie ziemniaki

pół małej główki kapusty włoskiej

pęczek jarmużu

gałązka rozmarynu

mały pęczek tymianku (lub łyżeczka suszonego)

sól

oliwa

chleb

Przygotowanie:

  1. Fasolę gotować w osolonej wodzie z dodatkiem rozmarynu przez około godzinę. Odstawić zachowując wywar.
  2. Cebulę posiekać, pomidory obrać i pokroić.
  3. W dużym garnku o grubym dnie rozgrzać pół szklanki oliwy, podsmażyć delikatnie cebulę, dodać pomidory i dusić, aż zmiękną.
  4. Marchewki obrać i pokroić wraz z selerem w kostkę. Dodać do cebuli i pomidorów, smażyć przez 5-7 minut.
  5. Obrać i pokroić ziemniaki, połączyć z podsmażonymi warzywami, doprawić tymiankiem. Dolać około pół szklanki wody z gotowania fasoli i dusić pod przykryciem 10 minut.
  6. Umyć i pokroić kapustę, dodać do zupy.
  7. Jarmuż opłukać, wyciąć środkowe nerwy, porwać na drobne kawałki i dodać do garnka.
  8. Na koniec dorzucić ugotowaną fasolę wraz z wywarem. Doprawić do smaku i gotować, aż wszystkie warzywa będą miękkie.
  9. Część zupy zmiksować.
  10. Kromki chleba podpiec w piekarniku lub na grillu. Można ułożyć na talerzu i zalać zupą lub podać osobno.

Buon appetito!



czwartek, 27 września 2012

   Prosta potrawa z mąki gotowanej z wodą i solą przygotowywana jest niemal na całym świecie. W Europie znana była już w starożytności, Rzymianie gotowali rozgnieciony orkisz, aż uzyskali gęstą papkę, Grecy w ten sposób przygotowywali jęczmień. Przez wieki potrawa ta była podstawowym pokarmem biedoty. Używano nie tylko orkiszu i jęczmienia, ale także prosa i gryki, a nawet wysuszonych i zmielonych kasztanów jadalnych.

    Na początku szesnastego wieku, wraz z podbojem Ameryki, w Europie nastąpiła rewolucja żywieniowa. Pojawiły się nowe warzywa i nowe zboże, zwane początkowo "zbożem tureckim". Kukurydza została sprowadzona do Europy z Ameryki Południowej prawdopodobnie przez drugą wyprawę Krzysztofa Kolumba, choć inne źródła podają, że przywiózł ją do Hiszpanii Hernan Cortes w 1519 roku. Do końca siedemnastego wieku nowe zboże rozpowszechniło się na całym kontynencie i potrawa z gotowanej maki kukurydzianej stała się podstawowym pokarmem.

    Węgrzy nazywają ją puliszka, Rumuni - mamałyga, dla Francuza to cruchade, huculski chłop powie na to kulesza, a Włoch - polenta. Można ją jeść na ciepło, z dodatkiem mięsa i warzyw albo wystudzoną kroić i smażyć lub grillować.


 

Polenta alla griglia con confit di cipolle e panna acida,

czyli grillowana polenta z konfiturą z cebuli i kwaśną śmietaną

 

Składniki:

1 litr wody

250 g mąki lub kaszy kukurydzianej

oliwa

sól

6 cebul

2 łyżki masła

2 łyżki brązowego cukru

pół szklanki białego wina

2 łyżki octu balsamicznego

listek laurowy

kwaśna śmietana

Przygotowanie:

1. Zagotować wodę z łyżeczką soli i dwiema łyżkami oliwy. Powoli wsypywać kaszę, cały czas mieszając. Gdy zgęstnieje, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem około 45 minut, co jakiś czas zamieszać. Gdy polenta zaczyna odstawać od ścianek naczynia, a na dnie tworzy się skorupa, zdjąć z ognia i ucierać drewniana łyżką przez około 10 minut.

2. Płaskie naczynie posmarować oliwą, wyłożyć około dwucentymetrową warstwę polenty, wyrównać, odstawić do stężenia. Gdy przestygnie, można wstawić do lodówki.

3. Cebule pokroić w kostkę, smażyć powoli na maśle z dodatkiem laurowego listka, przez około 15 minut. Cebula ma być szklista, ale nie rumiana. Wyjąć listek laurowy. Dodać cukier i poczekać aż się skarmelizuje. Wlać wino i ocet, odparować. Dusić jeszcze pod przykryciem przez około 10 minut.

4. Wystudzoną polentę pokroić w kwadraty albo trójkąty, smarować oliwą i grillować na patelni lub ruszcie z obu stron.

5. Na każdy kawałek polenty nałożyć łyżkę konfitury z cebuli i łyżkę dobrej kwaśnej śmietany.

 

Buon appetito!

 



 

 

piątek, 21 września 2012

    To nie będzie wpis o włoskiej kolacji. Colazione to po włosku śniadanie. Pochodzi od łacińskiego słowa "collatiònem", co oznacza "konferencję" lub "posiłek dla większej liczby osób".

    Włosi śniadanie często jadają poza domem - w barach lub pasticceriach - w towarzystwie sąsiadów lub w drodze do pracy. Typowe włoskie śniadanie składa się z kawy, najczęściej cappuccino i słodkiej przekąski. Może to być rogalik z kremem lub dżemem, herbatniki, crostata z czekoladą, z marmoladą, albo słodkie pieczywo z Nutellą.

    Ponieważ trwa sezon dyniowy, na sobotnie śniadanie proponuję tartę z dynią. 

 

Crostata di zucca,

czyli tarta dyniowa

 

Składniki:

300 g mąki pszennej

150 g masła

100 g cukru pudru (plus dodatkowa łyżeczka do kremu)

3 żółtka

1 kg dyni

kilka łyżek mleka

2 łyżki miodu

2 łyżeczki cynamonu

2 jajka

opakowanie serka ricotta

200 ml śmietanki 30%

Przygotowanie:

1. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Dynię oczyścić z pestek, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 30 minut. Wystudzić.

2. Mąkę wymieszać z cukrem, posiekać z masłem, dodać żółtka i zagnieść szybko ciasto. Zawinąć w folię i wstawić do lodówki na min. 30 minut.

3. Dynie obrać i zmiksować, dodając kilka łyżek mleka, łyżeczkę cynamonu, miód i jajka.

4. Ciasto rozwałkować między dwoma kawałkami folii, przenieść na formę do tarty, nakłuć widelcem i wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec około 10 minut.

5. Na podpieczony spód wyłożyć nadzienie dyniowe i piec kolejne 30 minut.Wystudzić.

6. Ubić lekko śmietankę, dodać cukier i łyżeczkę cynamonu, ubijać dalej na sztywno. Dodać serek i wymieszać.

7. Na wystudzona tartę wyłożyć krem.

Buon appetito!

 

 

 

 

 

 

środa, 19 września 2012

    Czasem są takie dni, kiedy nie ma siły, czasu albo chęci na gotowanie, a rodzinę trzeba nakarmić. Na szczęście jakiś genialny umysł wymyślił makaron. Można z niego w krótkim czasie wyczarować smaczne, pożywne i nieskomplikowane danie. Być może dlatego znani z zamiłowania do prostoty Włosi jadają go prawie codziennie.

    Statystyczny Włoch zjada rocznie ponad 28 kilogramów makaronu, co czyni go w tej dziedzinie niekwestionowanym liderem. Tłumaczy to też poniekąd, dlaczego Włosi są postrzegani jako naród zadowolony z życia, otwarty i pogodny. Makaron jest dobrym źródłem tryptofanu - aminokwasu odpowiedzialnego za powstawanie w organizmie tzw. hormonów szczęścia i relaksu, czyli serotoniny i melatoniny.

    Jedzmy więc makaron, na pohybel jesiennej depresji!
 

Pasta con la zucca,

czyli makaron z dynią

 

Składniki:

360 g makaronu kokardki

600 g oczyszczonej dyni

60 g surowego boczku

2 gałązki rozmarynu

2 szalotki

2 łyżki masła

150 ml białego wina

3 łyżki ricotty

sól

pieprz

oliwa

starty parmezan do posypania

Przygotowanie:

1. Dynię pokroić w kostkę. Cebulki i rozmaryn posiekać. Boczek pokroić drobno.

2. Na patelni rozgrzać masło, wrzucić szalotki, smażyć przez chwilę. Dodać boczek i smażyć do zrumienienia. Doprawić rozmarynem.

3. Wrzucić dynię i smażyć na wolnym ogniu 10 minut. Wlać wino, odparować. Przykryć i dusić przez około 10 minut. Doprawić solą i pieprzem.

4. Połowę dyni zmiksować, dodać serek, wymieszać z reszta sosu.

5. Makaron ugotować al dente w dużej ilości osolonej wody z dodatkiem oliwy. Odcedzić, wymieszać z sosem.

6. Podawać ze świeżo startym parmezanem.

Buon appetito!

 

 



 

 

czwartek, 13 września 2012

   

    Karczoch (łac. Cynara) jest kobietą. Tak twierdzi mitologia rzymska. Cynara była piękną nimfą o popielatych włosach i zielonych oczach, dumną i kapryśną. Szaleńczo kochał się w niej Jowisz, bóg nieba, burzy i deszczu, ojciec wszystkich bogów. Gdy urodziwa nimfa ośmieliła się odrzucić zaloty najwyższego władcy nieboskłonu, ten, w odwecie zamienił ją w kwiat karczocha. Odzwierciedla on cechy krnąbrnej  oblubienicy, twarde i ostre płatki bronią dostępu do jego wartościowego serca. 

 

Crostata di carciofi,

czyli tarta z karczochami

 

Składniki:

300 g mąki

150 g masła

pół szklanki lodowatej wody

sól

8 karczochów

sok z cytryny

5 jajek

pół szklanki mleka

łyżka natki pietruszki

Przygotowanie:

1. Przygotować kruche ciasto: mąkę wymieszać z połową łyżeczki soli, posiekać z zimnym masłem. Dodać wodę i szybko zagnieść ciasto. Zawinąć w folię i chłodzić w lodówce minimum pół godziny.

2. Z karczochów usunąć zewnętrzne, twarde płatki, odciąć łodygę pod nasadą. Z pozostałej części ściąć wierzchołek na około 1/3 wysokości. Przekroić karczoch na cztery części i usunąć włóknisty środek. Oczyszczone kawałki zanurzać w wodzie z cytryną, aby nie czerniały.

3. Obgotować karczochy w lekko osolonej i zakwaszonej wodzie przez około 10 minut. Ostawić do wystygnięcia.

4. Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto rozwałkować i wylepić nim dno i boki wysmarowanej masłem formy na tartę. Gęsto nakłuć widelcem. Piec około 15 minut.

5. Jajka roztrzepać z mlekiem, wymieszać z odsączonymi karczochami i posiekaną natką. Wylać na podpieczony spód. Piec około pół godziny, aż farsz dobrze się zetnie, a brzeg zacznie się rumienić. Kroić po lekkim przestudzeniu.

Buon appetito!







wtorek, 11 września 2012

  Tiramisu to chyba najsłynniejszy deser na całym globie. Jego pochodzenie przypisuje sobie Toskania, Piemont i Wenecja i każdy z tych regionów ma własną legendę, dotyczącą powstania tego pysznego "dolce".

    Wersja oficjalna mówi, że tiramisu po raz pierwszy zostało przyrządzone w XVII wieku w Sienie, specjalnie dla wielkiego księcia Toskanii Cosimo de Medici, znanego z zamiłowania do słodyczy. Granduca Cosimo przeniósł przepis ze sobą do Florencji, skąd deser zwany "zuppa del duca" został rozsławiony przez szlachtę na całe Włochy, jako skuteczny afrodyzjak.

    Nieoficjalna wersja podaje, że tiramisu powstało w jednej z turyńskich cukierni, na cześć Camillo Benso di Cavour, jednego z  czterech"ojców Ojczyzny".

    Wenecja Euganejska ma własną historię, dotyczącą tego deseru. Podobno powstał on w restauracji "El Toula" w miejscowości Treviso, początkowo jako nowa wersja "zuppa inglese".

    Nazwa tiramisu pochodzi od słów "tirare su", co znaczy "podnosić". Prawdopodobnie wiąże się to z faktem, że porcja tego deseru dosłownie stawia na nogi. Przypisuje mu się też właściwości zwiększające popęd i potencję, a nazwę tłumaczy jako "poderwij mnie", "unieś mnie".
                                                                     

 

Tiramisu

 

Składniki:

5 jajek

500 g mascarpone

120 g cukru

pół szklanki świeżo zaparzonej kawy

kieliszek amaretto

20 podłużnych biszkoptów

kakao do posypania

Przygotowanie:

1. Jajka umyć i sparzyć gorącą wodą. Oddzielić białka od żółtek.

2. Żółtka utrzeć z połową cukru do białości. Dodać ser i delikatnie wymieszać.

3. Białka ubić, dodać resztę cukru, ubijać jeszcze przez chwilę, aż cukier się rozpuści.

4. Kawę wlać na głęboki talerz, dodać likier. Zanurzać na chwilę biszkopty i układać na dnie naczynia.

5. Na pierwszą warstwę biszkoptów wyłożyć połowę kremu. Ułożyć drugą warstwę biszkoptów i pozostałą część kremu.

6. Chłodzić w lodówce minimum 5 godzin.

7. Przed podaniem wierzch posypać kakao.

Buon appetito!

 

21:15, alicjajulia , Dolci
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 września 2012

    Papryka z botanicznego punktu widzenia jest jagodą. To owoc papryki rocznej, której łacińska nazwa brzmi Capsicum annuum. Etymologia nazwy nie jest do końca znana. Jedna z teorii mówi, że pochodzi ona od łacińskiego słowa "capsa", oznaczającego skrzynkę, pudełko. Jest to teoria całkiem prawdopodobna biorąc pod uwagę że owoc papryki rocznej jest pusty w środku.

   Warzywo, które jest puste w środku idealnie nadaje się do nadziewania. Ja proponuję wypełnić paprykę ragu, czyli sosem mięsnym i zapiec ją z mozzarellą.

   I znowu mogę użyć moje ulubione czerwone naczynie do zapiekania Le Creuset :)

 

Peperoni ripieni di ragù,

       czyli papryki faszerowane sosem mięsnym


Składniki (dla 4 osób):

4 papryki

1/2 kg mielonego mięsa wołowego

1 cebula

2 marchewki

2 łodygi selera naciowego

oliwa z oliwek

250 ml dobrego przecieru pomidorowego

200 g tartej mozzarelli

pół szklanki czerwonego wina

sól

pieprz

listek laurowy

gałązka rozmarynu

Przygotowanie:

1. Papryki przeciąć wzdłuż na połowy, wyciąć gniazda nasienne i oczyścić z błon. Ułożyć w wysmarowanym oliwą naczyniu żaroodpornym, posolić.

2. Cebule posiekać, marchewkę i seler drobno pokroić. Rozgrzać na patelni trzy łyżki oliwy, wrzucić listek laurowy, smażyć warzywa cały czas mieszając przez 5 minut.

3. Dodać mięso i smażyć aż mięso się zrumieni. Następnie wlać wino, pozwolić mu odparować.

4. Dodać przecier pomidorowy, doprawić. Gotować na wolnym ogniu około pół godziny.

5. Nagrzać piekarnik do 175 stopni, używając dolna grzałkę.

6. Napełniać połówki papryki sosem, posypać serem. Piec około godzinę

7. Pod koniec pieczenia włączyć górną grzałkę, lub grill, aby ser się zrumienił.

Buon appetito!

 

 

 

 

 


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7